Fot. zabezpieczone narkotyki, policja

Diler chciał sprzedać narkotyki przypadkowo spotkanemu mężczyźnie. Okazało się, że zaproponował je… policjantowi po służbie. Ten umiejętnie wszedł w rolę kupca i „handlarz” zaproponował mu „grubszy” interes. Na miejsce dobicia targu przywiózł cały swój towar – pół kilo amfetaminy i prawie 1800 tabletek ecstazy. Mężczyzna zamiast pieniędzy zobaczył jednak policyjne odznaki. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 10.

W sklepie do policjanta ze Świebodzina w czasie wolnym od służby podszedł mężczyzna, który zaproponował sprzedaż narkotyków. W czasie „dogrywania interesu” funkcjonariusz powiadomił kolegów z wydziału kryminalnego i razem podjęli dalsze działania.

Diler był przekonany, że trafił „złotego klienta”. Starał się być mimo to ostrożny. Wybrał miejsce na uboczu i przed transakcją obserwował swojego kupca.

Na miejsce spotkania przywiózł wszystkie posiadane przez siebie środki, czyli ponad pół kilograma amfetaminy i prawie 1800 tabletek ecstazy. Kiedy w trakcie dobijania interesu, jego auto zostało zablokowane przez inny pojazd, a zamiast gotówki za narkotyki zobaczył policyjne odznaki, był w szoku. Kompletnie zaskoczony nie potrafił wydusić słowa.

Prokuratura Rejonowa w Świebodzinie przedstawiła mu zarzuty związane z posiadaniem znacznych ilości środków odurzających, nabycie i przewóz wewnątrzwspólnotowy i przygotowanie do wprowadzenia do obrotu.

32-latek w przeszłości był już karany za podobne przestępstwa. Grozi mu kara pozbawienia wolności do 10 lat.

Sąd na wniosek prokuratury zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Źródło: policja.pl

Przeczytaj również: