Do trzech zdarzeń kryminalnych doszło minionej nocy w wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze. Policjanci otrzymali zgłoszenia o kradzieży na stacji paliw, zniszczeniu samochodów oraz rozboju. Z relacji poszkodowanych osób wynika, że wszystkich czynów dokonał najprawdopodobniej ten sam sprawca.

16 sierpnia w nocy wałbrzyscy funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o kradzieży na stacji paliw przy ul. Wieniawskiego w Wałbrzychu. Zgłaszający przekazali mundurowym rysopis sprawcy oraz numer rejestracyjny pojazdu, którym mężczyzna odjechał z miejsca zdarzenia. Podejrzewany miał dziwnie się zachowywać, być pobudzonym, a to mogło wskazywać, że znajduje się pod wpływem alkoholu, substancji psychotropowych lub odurzających.

Następnie od jednego z mieszkańców dzielnicy Podzamcze policjanci otrzymali informację o dewastacji samochodów przy ul. Palisadowej przez mężczyznę pasującego rysopisem do złodzieja ze stacji benzynowej. Po przyjeździe na miejsce zdarzenia do funkcjonariuszy podbiegł kolejny pokrzywdzony.

Starszy mężczyzna oświadczył, że przed chwilą został pobity i okradziony i wskazał miejsce ucieczki agresywnego mężczyzny. Rysopis podejrzewanego o kolejne przestępstwo zgadzał się z wcześniejszymi ustaleniami policjantów. Funkcjonariusze przy jednej z ulic zauważyli podejrzewanego mężczyznę. Na ich widok zaczął on uciekać i nie reagował na wydawane przez policjantów polecenia.

Funkcjonariusze po kilkudziesięciu sekundach dogonili mężczyznę, który podczas interwencji ciągle był mocno pobudzony i agresywny. Robił wszystko, aby nie dać się zatrzymać funkcjonariuszom, w tym naruszył ich nietykalność cielesną, a także próbował im wyrwać broń palną.

Policjanci obezwładnili go, stosując środki bezpośredniego przymusu. Użyto pałki, ale, jak zaznacza rzecznik wałbrzyskiej policji, nie do bicia, lecz do założenia dźwigni na rękę 34-latka. W ruch poszedł gaz, mężczyznę skuto i położono go na brzuchu.

W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli, że zatrzymany wymiotuje i zaczyna tracić oddech. Policjanci podjęli więc czynności resuscytacyjne, a także wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Pomimo przybycia na miejsce dwóch takich zespołów i kilkudziesięciominutowej reanimacji mężczyzny nie udało się uratować.

– Ciało zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, która ma określić bezpośrednią przyczynę zgonu, a także to, czy mężczyzna zażywał jakieś środki psychoaktywne – powiedział w rozmowie z portalem tvn24.pl Marcin Świeży, rzecznik wałbrzyskiej policji.

W tej chwili policjanci Grupy Dochodzeniowo-Śledczej prowadzą czynności pod nadzorem Prokuratora Rejonowego w Wałbrzychu. Przesłuchiwani są pokrzywdzeni oraz świadkowie, a także wyjaśniane okoliczności trzech zdarzeń i tego, co było przyczyną takiego zachowania mężczyzny i jego śmierci.

źródło: Policja, TVN24

Przeczytaj również: