Cmentarz | fot. Pixabay

Mężczyzna określany przez media jako „seryjny złodziej ludzkich szczątków” z Pomorza – nie popełnił przestępstw – tak wynika z opinii biegłych, do której dotarł reporter RMF FM.

– Chodzi o zatrzymanego w zeszłym roku 54-letniego wtedy mieszkańca Gdańska. Mężczyzna usłyszał 9 zarzutów znieważania miejsc pochówków i kradzieży szczątków. Z jego zapisków wynika, od 2000 roku mógł okraść nawet kilkadziesiąt grobów w północnej Polsce – informuje dziennikarz RMF FM.

Z opinii biegłych wynika, że mężczyzna nie miał zdolności do rozpoznania znaczenia swoich czynów, a co z tego wynika, nie potrafił pokierować swoim postępowaniem. Nie wiedział co robi, zatem w myśl prawa tych przestępstw nie popełniał.

Zespół biegłych wydał opinię po tak zwanym jednorazowym badaniu sądowo-psychiatrycznym, a także na bazie analizy akt śledztwa, dokumentacji medycznej oraz zapisków i notatek samego podejrzanego.

Choć żadne decyzje jeszcze nie zapadały, taka opinia oznacza, że nie będzie mógł odpowiadać w procesie karnym za swoje czyny.

Na wolność jednak nie wyjdzie. Biegli uznali równocześnie, że mężczyzna, gdyby znalazł się na wolności, nadal może okradać groby. Będzie więc musiał trafić na leczenie w zamkniętym ośrodku.

Takie leczenie będzie mógł zakończyć dopiero, gdy zgodzi się na to sąd, a wcześniej biegli stwierdzą, że terapia przyniosła pozytywne skutki.

źródło: RMF FM

Przeczytaj również: