Areszt śledczy w Poznaniu | fot. MM / Kryminalna Polska

Do włodawskiego dyżurnego zgłosił się dość niecodzienny interesant. Mężczyzna przekazał policjantowi, że… chyba jest osobą poszukiwaną, gdyż wizytę w jego domu złożyli niedawno stróże prawa. Ponieważ wtedy nie było go w domu, przyszedł rozwiać wszelkie wątpliwości. Funkcjonariusz na stanowisku kierowania rzeczywiście to potwierdził.

W poniedziałek wieczorem we włodawskiej komendzie doszło do dosć nietypowej sytuacji. Pół godziny przed półonocą przyszedł 30-letni mieszkaniec Włodawy mówiąc, że  kiedy nie było go w domu, przyszli do niego policjanci. Interesant podejrzewał, że pewnie jest osobą poszukiwaną, dlatego by rozwiać wszelkie wątpliwosci, zjawił się na komendzie.

Funkcjonariusz na stanowisku kierowania rzeczywiście to potwierdził i ustalił, że niecodzienny interesant jest osobą poszukiwaną nakazem doprowadzenia wydanym przez Sąd Rejonowy we Włodawie i ma do odbycia karę 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo drogowe.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj zaś zostanie przewieziony do więzienia, gdzie spędzi najbliższe pół roku.

Przeczytaj również: