Balkon | fot. Pixabay

Umorzeniem przez Prokuraturę Okręgową w Elblągu zakończyło się śledztwo w sprawie śmierci dwóch noworodków z Iławy w województwie warmińsko-mazurskim. Według oceny śledczych, dzieciobójstwa dokonała matka, która zmarła krótko po porodzie. Do przestępstwa doszło bez udziału osób trzecich.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu Iwona Piotrowska poinformowała w środę, że podstawą umorzenia śledztwa w sprawie dzieciobójstwa dwóch noworodków, czyli pozbawienia życia przez matkę „w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu” była śmierć sprawcy.

Śledztwo trwało od stycznia bieżącego roku. Do szpitala w Iławie przywieziono wtedy 35-letnią Olgę P., która miała silny krwotok z dróg rodnych. Kobieta była w stanie krytycznym, a jej życia nie udało się uratować. Lekarze stwierdzili, że przyczyną krwotoku był przebyty niedawno poród, który odbył się poza szpitalem. Natychmiast zawiadomiono policję, a ta dokonała przeszukania mieszkania kobiety. Na balkonie dokonano drastycznego odkrycia, znaleziono dwa martwe noworodki, bliźnięta płci męskiej.

Prokuratura w toku prowadzonego śledztwa uzyskała opinię sądowo lekarską, z której wynikało, że noworodki urodziły się żywe. Poród odbył się przed planowanym terminem. Według śledczych, z materiału zgromadzonego w sprawie, należy przyjąć, że Olga P. pozbawiła swoje dzieci życia bez udziału osób trzecich i „działała w okresie porodu i pod wpływem przebiegu porodu”.  Jak ustalono, w przypadku jednego z noworodków polegało to „na niepodjęciu działań pielęgnacyjnych po jego urodzeniu, niewezwaniu fachowej opieki medycznej i porzuceniu go zimą na balkonie”. Do nagłej śmierci drugiego z bliźniąt doprowadziło natomiast „zadanie dwóch urazów mechanicznych w głowę”. Śledztwo umorzono w obu tych punktach.

Olga P. wychowywała samotnie pięcioro dzieci w wieku 3-15 lat. Według policji, nie było wcześniej sygnałów świadczących, że w tym domu może dojść do tragedii. Rodzina miała przydzielonego kuratora sądowego i zapewnione wsparcie asystenta rodziny, czego powodem miały być „problemy wychowawcze”. Pracownicy opieki społecznej nie wiedzieli, że kobieta jest w ciąży – ich zdaniem ukrywała to nawet przed bliskimi.

Zgodnie z kodeksem karnym, matce, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W przypadku śmierci sprawczyni takie śledztwa są umarzane.

źródło: Polsat News