Dziś, przed godziną 7 rano przy ulicy Łagiewnickiej doszło do wypadku, w którym uczestniczyły trzy samochody. Chwilę później rozpoczęła się bitwa między kilkoma zamaskowanymi mężczyznami. Efektem zajścia było spłonięcie jednego z aut, w wyniku którego dwaj mężczyźni z poparzeniami trafili do szpitala.

Prawdopodobnie wypadek ten został sprowokowany przez walczące ze sobą grupy pseudokibiców. – Z naszych, wstępnych ustaleń wynika, że gdy samochód marki mercedes jechał ulicą Łagiewnicką, uderzył w niego stojący na wysokości ulicy Strumykowej nissan, który zepchnął mercedesa z jezdni – mówi Onetowi nadkom. Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. – Później między pasażerami trzech aut wywyiązała się bijatyka.

Drugie auto marki hyundai zablokowało dalszy przejazd ulicą Łagiewnicką. Z nissana i hyundaia wyskoczyli zamaskowani mężczyźni, którzy próbowali zniszczyć mercedesa. Jeden z nich tak mocno uderzył w auto siekierą, że odpadł trzonek. – Chwilę później, z niewyjaśnionych na razie przyczyn jeden z samochodów, nissan, zapalił się – mówi nadkom. Kolasa. – W wyniku tego zdarzenia dwaj mężczyźni trafili do szpitala, z poparzeniami – dodaje.

Krótko po godzinie 10 jeden z mężczyzn wypisał się ze szpitala na własna prośbę. Policja ma już jednak jego dane i w razie cego, będzie w stanie do niego dotrzeć. – Szukamy pozostałych uczestników zdarzenia – mówi nadkom. Kolasa. – Wszystkich, którzy mogliby pomóc ustalić, co stało się dziś rano w rejonie ulicy Łagiewnickiej prosimy o kontakt pod numerem alarmowym 112 lub 997, oczywiście, świadkom zapewniamy anonimowość – dodaje.

Obecnie policjanci wciąż pracują na miejscu wypadku i bójki, zabezpieczają monitoring i ustalają potencjalnych świadków porannych zdarzeń.

źródło: Onet