Jest wylękniony i wciąż boi się podejść do bramy, do której ojciec sadysta przed kilkunastoma dniami przykuł go metalowym łańcuchem. Czteroletni Krystianek na samą myśl o tym, co się wtedy działo, zaczyna płakać. – Bolało, kiedy tata wiązał mnie łańcuchem – wspomina przez łzy chłopiec.

Mały Krystian z Wólki Kańskiej (woj. lubelskie) nie może się otrząsnąć po koszmarze, jaki zgotował mu ojciec Marcin O. (34 l.). – Bardzo bolało, kiedy tata wiązał mnie łańcuchem – opowiada. – Płakałem, prosiłem, żeby tego nie robił. A on krzyczał. Mówił, że jak mnie przywiąże do płotu, to nie będę uciekał z podwórka. Kiedy miałem na nodze zaciśnięty łańcuch, przewróciłem się i usiadłem z bólu. Dopiero mama mnie uwolniła. Później miałem wielkiego siniaka i nie mogłem chodzić. Ale kocham tatę i chcę go zobaczyć. Kiedy do nas wróci, poproszę, żeby więcej mnie nie wiązał – Krystian biegnie przytulić się do mamy.

Jak pisaliśmy w „Super Expressie”, dramat rozegrał się kilkanaście dni temu. Aneta Oleszczuk (31 l.) gotowała obiad, obok spała malutka Daria. Nagle przybiegł starszy syn Wiktor (6 l.). – Mamo, chodź, zobaczysz, co jest z Krystianem. Kiedy wyszła przed dom, nogi się pod nią ugięły. Przy furtce siedział skulony Krystian. Płakał i pokazywał na skutą łańcuchem nóżkę. – Zapytałam męża, co to ma znaczyć, bo synek powiedział, kto go związał – wspomina matka. – Powiedział, że chciał tylko nastraszyć Krystianka, by nie opuszczał naszego podwórka. Nie wierzyłam w to. Zrobiłam zdjęcie synkowi i powiadomiłam Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Rejowcu Fabrycznym – dodaje pani Aneta.

Urzędnicy szybko zareagowali. Powiadomili Sąd Rodzinny i Nieletnich w Krasnymstawie. Sprawą zajęły się też policja i prokuratura. Marcin O. usłyszał zarzut znęcania się nad rodziną, a sąd aresztował go tymczasowo na trzy miesiące.

Teraz pani Aneta unika sąsiadów. Mówi, że jest zaszczuta, bo ludzie na wsi byli przekonani, że mąż jest wzorowym ojcem. – Plotki sąsiadów jeszcze przeboleję. Myślę, żeby się wyprowadzić, ale najgorzej jest z psychiką Krystianka. Obawiam się, żeby nie wpadł w nerwicę. On się zmienił, stracił radość. Zamknął się w sobie i nie wiadomo, czy mu to minie – żali się matka.

źródło: SE.pl / nowa.tv