Tragicznie zmarły Igor Stachowiak

Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa od anonimowego informatora, nagranie z kamery, która wbudowana była w paralizator użyty wobec Igora Stachowiaka było nieczytelne. Eksperci na zlecenie prokuratury oczyścili dźwięk i obraz. Dopiero po tym zabiegu można było odtworzyć nagranie, dzięki któremu poznano przebieg zdarzeń i zidentyfikowano policjantów, którzy brali udział w zdarzeniu.

Dziennikarze Kryminalnej Polski dotarli do informacji, że nagranie z policyjnego paralizatora wyciekło z poznańskiej prokuratury. Jak twierdzi nasz informator, nagranie to przekazane zostało mediom przez prokuratorów z Poznania. – Nie wiem jaki był cel prokuratury, ale było to działanie nieprofesjonalne. Prokuratura dysponowała tym nagraniem od samego początku, więc dlaczego wyciek nastąpił dopiero teraz? Mniemam, że są to rozgrywki polityczne, a ja jestem daleki od politykowania, więc nie będę tego komentował – mówi nasz informator.

Tą sprawą powinien zająć się natychmiast prokurator generalny. Musi zweryfikować swoich podwładnych i podjąć w stosunku do nich decyzje personalne. Osoby, które upubliczniły nagranie muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami – dodaje nasz informator, który jest blisko sprawy.

Poznańska prokuratura nie komentuje tej sprawy, zatem pozostaje nam czekać na reakcję ministra Ziobro.

Przeczytaj również: