Plecak nad brzegiem jeziora | fot. Policja

Oficer dyżurny świebodzińskiej Policji otrzymał telefon od zaniepokojonej kobiety o leżącym od paru godzin, przy pomoście nad jeziorem, plecaku. Skierowani na miejsce policjanci ustalili, że należy on do 13-latka, który wyjechał na obóz. W plecaku znajdowały się rzeczy osobiste, telefon oraz dokumenty. Policjanci natychmiastowo rozpoczęli działania. Na miejsce sprowadzono przewodnika z psem tropiącym oraz wezwano Straż Pożarną, która rozpoczęła działania na wodzie. Chłopiec odnalazł się cały i zdrowy.

W sobotę, 3 czerwca 2017 roku, około godziny 17:30, do Komendy Powiatowej Policji w Świebodzinie zadzwoniła zaniepokojona kobieta, która przekazała, że przy pomoście nad jeziorem leży pozostawiony od paru godzin plecak z rzeczami. Początkowo sądziła, że może ktoś go zapomniał, ale po upływie ponad 5 godzin wystraszyła się. Skierowani na miejsce policjanci szybko ustalili, że plecak należy do 13-latka, który wyjechał na obóz harcerski. W środku znajdowały się rzeczy osobiste, dokumenty oraz telefon. Rozpoczęły się działania, w których czas grał największą rolę. Na miejsce skierowano przewodnika z psem tropiącym, a na wodę Straż Pożarną wraz z sonarem do przeszukiwania jeziora. Sprawdzana była także linia brzegowa.

Oficerowi dyżurnemu udało się ustalić, że chłopiec nie przebywał na miejscowym obozie. Z powodu awarii pojazdu, którym jechali harcerze, musieli zrobić przymusowy postój. Nawiązano kontakt z opiekunami i ustalono, że właściciel plecaka jest cały i zdrowy w jednym z pensjonatów. Historia zakończyła się szczęśliwie. Sygnał od zgłaszającej kobiety został potraktowany przez służby bardzo poważnie.

Należy pamiętać, że pozostawione bez opieki plecaki czy rzeczy osobiste przy brzegu jeziora mogą wzbudzić zaniepokojenie. Zbliża się okres wakacyjny. Tym bardziej pamiętajmy o bezpieczeństwie nie tylko swoim, ale także dbajmy o swoje mienie.

Przeczytaj również: