Magdalena Żuk | fot. Archiwum prywatne

Choć śmierć Magdaleny Żuk nadal pozostaje tajemnicą, wiadomo coraz więcej. Głos w sprawie zabierają kolejne osoby. Chłopak zmarłej 27-latki przyznał m.in., że obawiał się samotnego wyjazdu swojej dziewczyny. – Puścić kobietę samą, szczególnie tak daleko… – tłumaczył. Podkreślił też, że teraz on, jego koledzy i ich rodziny otrzymują pogróżki.

– Dostajemy codziennie setki gróźb. (…) Przed nikim się nie ukrywamy, robimy to tylko dla własnego bezpieczeństwa – mówił w programie „Uwaga” TVN. Przypomnijmy, że w #dzieńdobry WP Krzysztof Rutkowski zaznaczył, że Markus W. nie ma dla niego czasu, co wzbudza jego podejrzenia.

Markus W. opowiedział też, jak poznał Magdę. – Na koncercie Tede. Później, po koncercie, zaczęliśmy spędzać ze sobą, wszyscy razem, ze znajomymi, więcej czasu i zbliżyliśmy się do siebie. Mnie bardzo interesowała Magda. Była ciekawą osobą, miała dużo zainteresowań. Dużo robiła w swoim życiu. Uprawiała sport. Mieliśmy wspólne zainteresowania. Dobrze się rozumieliśmy – wspominał.

Tragiczna decyzja

Chłopak zmarłej Magdaleny zaznaczył, że nie wie, dlaczego jego dziewczyna zdecydowała się właśnie na taką destynację. – To miała być wycieczka, niespodzianka dla mnie – powiedział. Jak dodał, Magda była wcześniej w Egipcie.

Podkreślił też, że o wycieczce dowiedział się w dniu wylotu. Przypomnijmy, że Markus W. miał lecieć z Magdą. Został jednak w Polsce z powodu problemów z paszportem. – Zdecydowaliśmy razem, że jak już zapłaciła za tę wycieczkę, to może przynajmniej ona odpocznie. Oczywiście szukaliśmy wcześniej kogoś, kto by mógł polecieć razem z nią albo kupić wycieczkę, ale się nie udało – stwierdził.

Tragiczny pobyt

O tym, że coś jest nie tak w Egipcie, Markus W., jak sam podkreślił, dowiedział się z rozmowy z Magdą. Miała powiedzieć mu, że „coś niepokojącego dzieje się wokół jej pokoju, że słyszy jakieś hałasy”. Po tej rozmowie chłopak miał na prośbę dziewczyny porozmawiać z recepcjonistą. Ten zadeklarował, że sprawdzi, czy wszystko jest w porządku. Rano potwierdził, że nie ma powodów do niepokoju.

Dlaczego Markus W. nagrywał rozmowę z Magdą? – Robiłem to po to, żeby mieć jakikolwiek punkt zaczepienia w razie, jakby coś się stało – tłumaczył. Choć ma własne podejrzenia, jak zaznaczył, nie chce spekulować.

Powiedział też, że rozmów z Magdą, kiedy była w Egipcie, było mnóstwo. Treść ostatniego smsa, jakiego od niej dostał, informowała, że wszystko u dziewczyny w porządku i tęskni.

– Nigdy w życiu – tak Markus W. odniósł się do pytania, czy wcześniej widział Magdę w takim stanie. Dodał, że nie oglądał filmików ze szpitala, na których Magda wyrywa się kilku osobom. Zapewnił, że na miejscu dziewczynie nie towarzyszyli jego koledzy. – Maciej, jak już przyleciał, to niestety już Magda była w drugim szpitalu – dodał.

Markus W., podsumowując sprawę, postawił dwa pytania: – Jeżeli Magda przeszła załamanie nerwowe, to z jakiego powodu? Dlaczego w szpitalu, gdzie miała być bezpieczna, odbyła się tragedia?

Fakty i teorie

27-letnia Magdalena Żuk ze Zgorzelca samotnie poleciała do Egiptu. Tam zaczęła się dziwnie zachowywać. Przewieziono ją do szpitala, ale odmówiła badań. Została wymeldowana z hotelu. Rezydent odwiózł ją na lotnisko. Nie została jednak wpuszczona do samolotu – z powodu stanu, w jakim się znajdowała. Nie przyjęto jej również do hotelu. Na nagranej przez jej chłopaka Markusa W. rozmowie widać, że jest przestraszona, nie może mówić swobodnie. Dziewczyna ponownie trafiła do szpitala. Miała wyskoczyć z okna. 30 kwietnia zmarła.

Teorii dotyczących śmierci dziewczyny jest wiele. Miała umrzeć w wyniku odniesionych po upadku obrażeń, zostać pobita i wyrzucona przez okno lub mieć depresję i popełnić samobójstwo. Ktoś mógł też dać jej tabletkę gwałtu, wykorzystać i zmusić do skoku. Inna wersja wydarzeń mówi o tym, że przed śmiercią została zbiorowo zgwałcona w rytuale „taharrush gamea”.

We wtorek w Egipcie z udziałem polskiego prokuratora i biegłego odbyła się sekcja zwłok.

żródło: wp.pl

Przeczytaj również: