Zegarek | Zdjęcie ilustracyjne | fot. Pixabay

Policjanci z V komisariatu ustalili sprawcę kradzieży 4 zegarków o wartości ponad 6,5 tys. zł. z jednego z domów na Sławinku. Do zdarzenia doszło na początku długiego weekendu podczas nieobecności właścicieli. Sprawcą okazał się 18-latek, który w tym czasie bawił się na zorganizowanej przez ich syna imprezie. Policjanci odzyskali wszystkie skradzione zegarki. 18-latek usłyszał już zarzut kradzieży.

Policjanci z V komisariatu otrzymali przed kilkoma dniami zgłoszenie o kradzieży czterech zegarków z jednego z domów  na lubelskim Sławinku. Z relacji zgłaszającego wynikało, że do zdarzenia doszło na początku  długiego  weekendu.  Straty mężczyzna wycenił na ponad 6,5 tys. zł.

Jak się okazało, żadnego włamania nie było, a do kradzieży męskiej biżuterii doszło podczas zorganizowanej przez ich syna domowej imprezy.  Zegarki „wpadły w oko” jednemu z jego kompanów.

Mundurowi ustalili personalia młodzieńca. Okazał się nim 18-letni mieszkaniec Lublina. Podczas przesłuchania na V komisariacie młody mężczyzna przyznał się do winy i wyraził skruchę.

Wkrótce skradzione mienie zostało odzyskane.  Dwa zegarki 18-latek oddał bez problemu.  Kolejnych dwóch jednak już nie był w stanie, gdyż  jeden   wstawił do lombardu, a kolejny podarował koledze w prezencie. Stróze prawa odzyskali jednak i te zegarki.

18-latek usłyszał zarzut kradzieży mienia. Za powyższe przestępstwo kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.

Przeczytaj również: