Mieszkaniec gminy Jeziorany zaginął pod koniec lutego, po tym jak wyszedł z domu łowić ryby. Policjanci prowadzący jego poszukiwania powołali do współpracy Grupę Specjalną Płetwonurków RP z Katowic, która przez 3 dni prowadziła działania w okolicach jeziora Ławki. Płetwonurkowie odnaleźli ciało zaginionego mężczyzny w rzece Symsarna.

Wchodzenie na lód na zamarzniętych akwenach zawsze wiąże się z ryzykiem – nawet w okresie zimowym. Jak poważne jest to ryzyko przekonał się mieszkaniec gminy Jeziorany, który zaginął pod koniec lutego. Z relacji rodziny wynikało, że poszedł łowić ryby na zamarzniętym jeziorze Ławki. Tam zaraz po zgłoszeniu zaginięcia znaleziono jego sprzęt wędkarski. Policjanci od razu rozpoczęli akcję poszukiwawczą. Wykorzystano do tego m. in. policyjny poduszkowiec. Funkcjonariusze przeczesywali również tereny przyległe do jeziora. Do poszukiwań przyłączyli się także strażacy.

Płetwornurkowie trzykrotnie szukali zaginionego pod zamarzniętą taflą jeziora wykorzystując do tego sonar. Ochotnicy z Klebarka Wielkiego szukali mężczyzny z użyciem specjalnie przeszkolonego do tego celu psa. Wszystkie ślady wskazywały na to, że wędkarz wpadł do wody i to tam należy go szukać. Niestety podjęte wówczas wysiłki nie przyniosły skutku.

Policjanci postanowili więc powołać do współpracy Grupę Specjalną Płetwonurków RP z Katowic.

Płetwonurkowie pracowali w okolicach jeziora Ławki przez 3 dni. Wczoraj (26.03.2017) odnaleźli ciało zaginionego mężczyzny z rzece Symsarna.

Przeczytaj również: