Policjanci z Miechowic zatrzymali dwie kobiety w wieku 22 lat. Jedna z nich ukradła biżuterię swojej babci wartą blisko 8 tys. złotych, natomiast druga sprzedawała łup. Stróże prawa odzyskali jeden pierścionek warty 2 tys. złotych. Kobiety usłyszały już zarzuty. Grozi im teraz do 5 lat więzienia.

W poniedziałek stróże prawa z komisariatu w Miechowicach zostali powiadomieni przez 76-letnią bytomiankę o kradzieży. Jak ustalili śledczy, kobieta w lutym została okradziona z biżuterii wartej 6 tysięcy złotych. Policjanci z komisariatu przeanalizowali zebrany materiał dowodowy. Podejrzenie padło na 22-letnią wnuczkę pokrzywdzonej.

Następnego dnia zatrzymano bytomiankę w mieszkaniu, w centrum miasta. Kobieta przebywała tam u swojej koleżanki. Na miejscu policjanci znaleźli złoty pierścionek o wartości 2 tysięcy złotych należący do 76-latki. Kryminalni z Miechowic zatrzymali wnuczkę kobiety oraz jej 22-letnią koleżankę. Jak się okazało, kobieta w lutym tego roku oraz w roku 2015 okradała swoją babcię. Łącznie zabrała jej biżuterię wartą blisko 8 tysięcy złotych. Złodziejka swój łup dawała koleżance, która następnie sprzedawała go u jubilera. Zatrzymane 22-latki usłyszały już zarzuty. Wnuczka odpowie teraz przed prokuratorem za kradzież, a jej koleżanka za paserstwo. Grozi im nawet do 5 lat więzienia.

Przeczytaj również: