W dniu 26 sierpnia 1994 r. dokonano napadu rabunkowego na kasę poznańskiego szpitala mieszczącego się przy ul. Przybyszewskiego. Podczas napadu zabito byłego policjanta, męża kasjerki.

Osoby biorące udział w tym napadzie zostały oskarżone przez gdańską Prokuraturę. Na ławie oskarżonych zasiadł również Pan Janusz Krawczak, którego Sąd oczyścił z zarzutów, biorąc za wiarygodne jego alibi.

Sąd drugiej instancji nie utrzymał w mocy wyroku. Pan Janusz został pomówiony przez przestępcę starającego się o status świadka koronnego a Sędzia nie brał pod uwagę żadnych dowodów wskazujących na to, że oskarżonego nie było na miejscu napadu.

Janusz Krawczak w dniu dzisiejszym po dokładnym zapoznaniu się z aktami sprawy oraz aktem oskarżenia, przez który przebywał w areszcie ponad 6 lat ukazuje szereg nieprawidłowości jakich dopuściła się Prokuratura i Sąd. Twierdzi, że jego pobyt w areszcie był bezzasadny i bezprawny. Zdecydował się opowiedzieć nam o tym przed kamerą.

W dniu, w którym doszło do napadu na kasę szpitalną przebywał on na wakacjach z rodziną we Władysławowie. Fakt ten potwierdzić może kilka osób, które z nim tam wtedy przebywały. Sad jednak nie uwierzył świadkom, którzy wypoczywali razem z Panem Januszem.

W dniu dzisiejszym Pan Janusz odwołuje się od wyroku, który w jego ocenie jest haniebny i przedstawia Polski Wymiar Sprawiedliwości w złym świetle. Domaga się tym samym uniewinnienia.

Pan Janusz otrzymał w tej sprawie odpowiedź od prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro, który osobiście zainteresował się sprawą. Nasza redakcja z zaciekawieniem przygląda się rozwojowi sprawy. Wszelkie nowe informacje będziemy publikować na łamach naszego portalu.

Jeśli i Ty czujesz się pokrzywdzony przez Polski Wymiar Sprawiedliwości, napisz do nas na adres [email protected].

Przeczytaj również: